wtorek, 11 stycznia 2011

Inwazja na Polskę - 2011 r.

Jest godzina 3:47, dnia 1 stycznia 2011 roku. W całym kraju delikatny mrozik, w Sztabie Głównym Wojska Polskiego cisza, nieliczna armia śpi w koszarach. Nieprzyjaciel decyduje się zaatakować od północy. O świcie, ludność Trójmiasta zamiast iść walczyć, to przygląda się całemu zajściu ze zdziwieniem i traktuje raczej jako źródło sensacji, niż zagrożenie. Na TVN24 pojawia się żółty pasek, na którym widnieją pierwsze niepotwierdzone wiadomości. Niemniej w Gdyni zostaje natychmiast powołany przez prezydenta Wojciecha Szczurka sztab kryzysowy, mający na celu wyjaśnienie sytuacji, który potwierdza doniesienia o inwazji i ogłasza alarm dla Trójmiasta. Ofensywa wojsk nieprzyjacielskich trwa w najlepsze. Do wieczora ostatecznie tereny te zostają zniszczone, a ostatnią linią obrony jest dzielnica Orunia w Gdańsku. Nad ranem w Pile zostają rozstrzelani członkowie 1 Samodzielnej Brygady Partyzanckiej im. Andrzeja Śliwińskiego.

Po zwycięstwie na Pomorzu, Wróg przesuwają się dalej na południe ku Bydgoszczy i Torunia. W obliczu paniki, ludzie zaczynają zbierać się w kościołach na wspólnej modlitwie. Lud zanosi błagalne modły, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Michalik zarządza ogólnopolską nowennę w intencji pokoju. Drugiego dnia inwazji, Stolica Apostolska kieruje list do wiernych, w którym padają słowa otuchy dla Polaków. Agresorzy rozumieją znaczącą rolę Kościoła, jaką wywiera on na morale walczących i decydują się zniszczyć rozgłośnię Radia Maryja w Toruniu. Trwają długie walki o radiostację, a Ministerstwo Obrony Narodowej nadaje Toruniowi status "twierdzy". W celu opanowania obecnej już paniki, Bronisław Komorowski w porozumieniu z gabinetem premiera Donalda Tuska, wprowadza 3 stycznia stan wyjątkowy na terenie całego kraju .

Pomimo opinii o najlepszym przygotowaniu wojskowym, siły zbrojne RP stacjonujące w Warszawie nie wyruszają do walki. Zamiast tego czołowi politycy decydują się ratować ucieczką. W całym zamieszaniu dochodzi do masy przecieków sejmowych i ujawnione zostają liczne dokumenty zawierające m.in. dane na temat rozmaitych "przekrętów" finansowych. Wyjaśnia się m.in. zabójstwo Krzysztofa Olewnika, a także katastrofa pod Smoleńskiem. Na miejscu w Warszawie pozostaje Prezydent.

Po zniszczeniu stolicy, siły nieprzyjaciela rozdzielają się. Część oddziałów zostaje skierowana na Katowice, pozostałe na Kraków. W obu miastach tworzą się gniazda ruchu oporu (w Katowicach pod patronatem wojewody Jerzego Ziętka). Partyzantom z Krakowa udaje się chwilowo opóźnić posuw nieprzyjaciela. Ostatecznym celem staje się Wrocław. Prezydent miasta Rafał Dutkiewicz ogłasza Festung Breslau. Rada Dowódców Wojsk Nieprzyjaciela, w rozkazie z dn. 6 stycznia przerzuca wszystkie swoje siły na zachód. Po ciężkich i okrutnych bojach stolica Śląska zostaje zniszczona. Nielicznym grupkom partyzantów, udaje się uciec z oblężonej twierdzy do Czech.

Do ostatnich godzin, ludzie nie tracą nadziei, że uda się zmienić przebieg inwazji....

Kto zgadnie co to za opis?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz