czwartek, 4 lutego 2010

Prodromy, Prodromy część 2.


Już kiedyś na swoim blogu pisałem o prodromach paruzji. Dziękuję za komentarze, które się pojawiły po tym wpisie. Obecnie jestem w Przemyślu, "załatwiam" sprawy związane z weselem. Całe szczęście zabrałem ze sobą laptopa, i wieczorkiem mogłem poczytać onet.pl. Okazuje się, że ostatni z prodromów ma się spełnić. Świątynia Jerozolimska ma zostać odbudowana (można więcej o tym poczytać w Księdze Daniela). Czy żyjemy w czasach ostatecznych? To pytanie wraca do mnie wielokrotnie. Nie przejmowałbym się tym jednak zbyt mocno, bo na każdego przyjdzie koniec. Ale sam fakt odbudowy Świątyni jest bardzo ciekawy i niesie również ze sobą kolejny zestaw pytań. Zapraszam do dyskusji!
Poniżej tekst z onet.pl (04.11.2010r)

Potomek słynnego rodu Rockefellerów ma wyłożyć pieniądze na odbudowę świętej dla Żydów Świątyni Jerozolimskiej w miejscu, gdzie znajduje się trzecie co do świętości sanktuarium islamu – informuje portal wnd.com
Początkowo informowano, że plan odbudowy świętego miejsca dla wyznawców judaizmu miał być realizowany przy współpracy różnych organizacji żydowskich, a nawet ze wsparciem Palestyny. Szybko jednak zdementowano te informacje, nazywając je "oszustwem" i "mistyfikacją".

Prawdziwą burzę wywołało oświadczenie prasowe, opublikowane przez Supriema Davida Rockefeller, dyrektora kompanii Kinti Holdings. Zapowiedział on, że odbuduje Trzecią Świątynię w Jerozolimie. Oświadczenie Rockefellera szybko rozprzestrzeniło się na chrześcijańskich portalach i blogach.

Wokół tajemniczego sponsora kłębią się jednak tumany kurzu. Przez jednych ten 34-letni spadkobierca dynastii Rockefellerów jest określany jako "magnat finansowy z mocnymi kontaktami w branży rozrywkowej", wywierający ogromny wpływ na Billa Clintona, George'a W. Busha czy Henry'ego Kissingera. Inni widzą w nim satanistę, iluminatę, czyli oświeconego osobiście przez Lucyfera. Przedstawiciel Fundacji Rockefellera powiedział natomiast, że "Supriem David Rockefeller" w ogóle nie istnieje.

Świątynne Wzgórze, gdzie być może znów stanie żydowską świątynia, należy dziś do Palestyńczyków. Stoją tam dwa meczety z VII i VIII w. – Qubbat al-Sakhra (zwany Kopułą Skały) oraz Al-Aksa. Wzgórze jest trzecim co do ważności – po Mekce i Medynie – świętym miejscem dla wyznawców islamu. To stąd Mahomet miał wyruszyć w swoją podróż do nieba, zaś przez pierwszych 16 miesięcy powołania zwracał się w czasie modlitw właśnie w kierunku Jerozolimy.

Na miejscu meczetów stała wcześniej Pierwsza, a następnie Druga Świątynia Jerozolimska – najważniejsza dla wyznawców judaizmu budowla sakralna.

Jednak Żydom nie wolno dziś modlić się na Wzgórzu, a jedynym miejscem, do którego mogą się zbliżać, jest Ściana Płaczu – odzyskana przez nich w czasie wojny sześciodniowej w 1967 roku.

Ortodoksyjni Żydzi wierzą, że odbudowa Świątyni przyspieszy przyjście Mesjasza i przyniesie erę panowania pokoju na ziemi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz