wtorek, 3 listopada 2009

We wrocławskich aptekach zabrakło maseczek

Zastanawiałem się niedawno nad bardzo popularnym ostatnio w mediach tematem świńskiej grypy. To, że świń na świecie jest dużo (z całym szacunkiem dla zwierząt) wiemy wszyscy, o tym że wirus H1N1 istnieje (zresztą pod mikroskopem wygląda cudownie) też wszyscy wiemy. No i że chorujemy na tego wirusa to też powszechnie objawiona prawda. I to wszystko jest takie normalne i pewne jak sążnisto-wybuchowe pierdnięcie po grochówce. Absurdem, na który chcę zwrócić uwagę, jest nagonka mediów na ten problem. Wiadomo, że koncerny farmaceutyczne wydały miliony dolarów, na opracowanie szczepionki, której niestety nie udało się sprzedać w 98% Dlaczego? Bo okazało się, że świńska grypa jest mniej szkodliwa od tej sezonowej, a umieralność wśród zarażonych stanowi ok. 0,0035%!!! I dlatego nikt nie miał potrzeby się sczepić. Proste? Proste. No to, żeby nie być stratnym, owe koncerny za pośrednictwem mediów zaczęły straszyć ludzi. I tak oto niektórzy biedni wrocławianie wpadli w panikę. Poniżej absurd w formie artykułu:

(...)

We wtorek z Wrocławia wyruszą kolejne ciężarówki z pomocą dla mieszkańców Ukrainy. Przypomnijmy, że już w sobotę ze stolicy Dolnego Śląska do Lwowa pojechał transport z 10 tys. masek chirurgicznych dla zagrożonych epidemią grypy Ukraińców.

Tymczasem maski te zaczęły znikać z wrocławskich aptek. Są masowo wykupowane przez wrocławian, którzy obawiają się choroby. Od dwóch dni trudno je też znaleźć w hurtowniach.
- W poniedziałek rano sprzedałam ostatnią - informuje farmaceutka z Apteki "Pułaskiej" przy ul. Pułaskiego. - Były jeszcze trzy-cztery dni temu. Ale gdy tylko pacjenci dowiedzieli się o sytuacji na Ukrainie, bardzo szybko zniknęły - dodaje.

Podobnie jest w aptece "Dr Zdrowie" przy ul. Hubskiej,"Katedralnej" przy ul. Sienkiewicza, czy "przy pl. Hirszfelda" przy ul. Kruczej. - Nie wiemy, kiedy będzie można je kupić - informuje farmaceutka z apteki przy ul. Hubskiej. - Nie ma ich w hurtowniach.

(...)

Z doktorem Bartoszem Szetelą z Kliniki Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej, rozmawia Małgorzata Kaczmar

Epidemia grypy na Ukrainie wywołała panikę u mieszkańców stolicy Dolnego Śląska. Czy wrocławianie mają powody do niepokoju?

Nie ma powodów do niepokoju, bo we Wrocławiu nie został zanotowany gwałtowny wzrost zachorowań na grypę.

W aptekach nie można już kupić maseczek chirurgicznych. Czy takie zabezpieczenie chroni przed grypą?

Ależ nie. Firmy farmaceutyczne, które produkują takie maski, żerują na niewiedzy ludzi. Maseczka przed zarażeniem grypą nie zabezpiecza. Przydaje się, gdy ktoś jest już zarażony i nie chce zarażać dalej. Jeśli chcemy uniknąć choroby, lepiej regularnie myć ręce i unikanie kontaktu z zarażonymi osobami.

Koniec artykułu (http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/62447,we-wroclawskich-aptekach-zabraklo-maseczek,id,t.html) z dnia 02.11.2009r.
Lekarze uspokajają, medycyna mówi co innego, ale mądry wrocławianin idzie do apteki po maseczkę. Za tydzień nie kupimy już witaminy C, za dwa tygodnie skończy się aspiryna, za miesiąc nie podamy sobie ręki. Za pół roku skończą się zapasy czosnku i cebuli, za rok pożegnamy alkohol... LUDZIE MYJCIE RĘCE I DBAJCIE O HIGIENĘ!!! (intymną też). Zrezygnujmy z kina, teatru, imprez, z coniedzielnych mszy św (no bo przecież to jest takie skupisko ludzi, a co druga babcia jest zasmarkana), zrezygnujmy z rozmów z ludźmi. Zamknijmy się w domach. Jak pomrzemy nikt o nas pamiętać nie będzie,. Za sto lat Ziemia nam podziękuję, że nie ma komu już jej niszczyć... Zaraz zaraz, no ale komu podziękuje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz