środa, 17 kwietnia 2013

Kamil Stoch zdradza przepis na sukces

Kamil Stoch to gwiazda polskich skoków narciarskich. Miniony sezon był dla niego bardzo udany - zdobył mistrzostwo świata i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej pucharu świata. Sukcesy te są tym ważniejsze, że przez pewien czas jego wyniki nie napawały nadzieją na medalową przyszłość. MenStream.pl pyta więc zawodnika, co takiego stało się, że w końcu jego wyniki ekscytują kibiców i jak poradzić sobie z pasmem porażek, by zostać w końcu mistrzem.

- Najtrudniejsze było dojrzewanie. Zaskakujący okres, bo zaczęły mi się zmieniać wszystkie parametry fizyczne. Razem ze zmianami pojawiły się kłopoty na skoczni. Skończyły się sukcesy, skoki były słabsze, nic się nie udawało. Jako młody człowiek nie potrafiłem tego zrozumieć. Na szczęście zawsze znajdują się w moim otoczeniu ludzie, którzy pomagają mi zrobić kolejny krok naprzód – tak na łamach Menstream.pl wspomina kryzysowe momenty swoje kariery mistrz świata w skokach narciarskich.

Wśród tych, którzy mu pomagali, są żona, rodzice i trenerzy. No i psycholog, bo nasi skoczkowie znani są z tego, że zanim nie poukładają sobie wszystkiego w głowie, to nie skaczą. - W sportach technicznych takich jak skoki, gdzie wszystko decyduje się w ułamkach sekund, trzeba mieć czystą głowę. Trzeba działać na zasadzie autopilota, nie myśleć za bardzo, nie analizować... – wyjaśnia młody mistrz.

Na czym polega ta wypracowana równowaga, ta czystość myśli? To koncentracja na tym, co tu i teraz. To pamiętanie nieudanych prób, ale jednocześnie ich nie rozpamiętywaniu. To skupienie na celu. No i wyzbycie się wszystkich złych emocji. Tych, które niszczą koncentrację.

- Zasady są proste. Przynajmniej dla mnie. Trzeba się realizować w sporcie, nie wywyższać, szanować innych zawodników, dążyć do doskonałości, no i trzymać jednej drogi, nie ciskać. Nie zmieniać zdania co pięć minut – wyjaśnia Kamil Stoch.

A po sukcesie jest czas na zabawę. Mistrz świata zdradza, że niekiedy cała drużyna spotyka się na piwie, obejrzy jakiś mecz, bo wszystko jest dla ludzi. Oczywiście granicach rozsądku. Rozsądek podpowiada też Kamilowi Stochowi, by na razie nie snuć planów na to, co będzie, gdy skończy karierę. Jednego jest tylko pewien, co do tego czasu: Przez rok nie będę wychodził w domu – śmieje się skoczek.

źródło: Menstream.pl

2 komentarze: