środa, 8 maja 2013

Dlatego Lewandowski nie strzela bramek dla Polski?

Andrzeja Juskowiaka nie dziwi, że menadżer Roberta Lewandowskiego dąży do tego, by Lewy zarabiał adekwatnie do swojej wartości. Tym bardziej, że kontrakt z Borussią Dortumund daje mu słabe warunki jak na poziom, który teraz reprezentuje. Zdaniem byłego trenera Lewandowskiego w Lechu Poznań całkiem prawdopodobne jest przejście naszego napastnika do Bayernu Monachium, choć bawarski klub temu zaprzecza.W rozmowie z MenStream.pl Juskowiak zdradza także, dlaczego Lewy lepiej wypada w meczach ligowych, niż kiedy gra w barwach reprezentacji Polski.

- Pozyskanie napastnika jest teraz dla Bayernu sprawą pierwszorzędną - tłumaczy w rozmowie z MenStream.pl Juskowiak, który grał w niemieckich klubach przez siedem lat. Według niego, Mario Gomez teraz słabiej pasuje do stylu gry Bayernu i chyba odejdzie do włoskiej ligi podobnie jak Claudio Pizzaro.

- Jedyny napastnik, który by został to Mario Mandżukić - zaznacza Juskowiak. Jego teoria jest taka, że prawdopodobnie Pep Guardiola, który wkrótce ma objąć posadę trenera w Bayernie, obserwując to, co się w tym sezonie dzieje w Monachium, wie, że będzie mu trudno pracować w przyszłym sezonie. - Guardiola nie może czekać na to, by drużynę kompletować za rok, tylko od razu musi mieć zespół, który pozwoli na utrzymanie tego wysokiego poziomu. I prawdopodobnie chodzi też o Lewandowskiego. Jeśli by nie doszło do przejścia Roberta do Monachium, to Bayern weźmie kogoś innego. A jeśli ten ktoś się sprawdzi, to za rok Robert nie będzie tam potrzebny - uważa Juskowiak.

Były piłkarz jest też zdania, że polska reprezentacja gra za wolno, by w pełni wykorzystać umiejętności Lewandowskiego. - To jest ta różnica miedzy Borussią Dortmund a reprezentacją Polski. Klub Lewandowskiego ma wielu zawodników, którzy potrafią szybko operować piłką, a kadra nie. I to powoduje, że i Robert i Kuba Błaszczykowski i większość naszych zawodników holuje piłkę, gra na cztery pięć kontaktów zamiast na dwa albo trzy - tłumaczy Juskowiak. A to ułatwienie dla przeciwnika.

- Na przykład w meczu z Irlandią obrońcy podeptali Lewandowskiego, wypchnęli go nawet poza boisko, bo za długo przetrzymywał piłkę. W Dortmundzie tego nie ma – przekonuje w MenStream.pl sportowiec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz